Rano obudziłam się dość wcześnie, ale nie z byle powodu.Ktoś uderzył kamyczkiem w moje okno.Zawsze robił to Daniel no i nie myliłam się.Założyłam bluzę i zbiegłam po cichu na dół.Uchyliłam lekko drzwi.
-Po co tu przyszedłeś?
-Zrozumiałem, że zrobiłem źle.Obiecałem tobie, że nigdy jej w nic nie uwierzę, ale to ona pierwsza mnie pocałowała a ja byłem pijany.Sky przepraszam wiem jak bardzo cię zraniłem.
Pociągnęłam go za rękę i wprowadziłam do domu.Bez przerwy w drodze do mojego pokoju całowaliśmy się.Każdy z nas popełnia błędy i powinno się wybaczać.Kiedyś ja pewnie tez to zrobię tylko czy on mi wybaczy?
Resztę poranka spędziliśmy leżąc razem w łóżku.Harry się pewnie zdziwi gdy nas razem zobaczy, co ja gadam wszyscy się zdziwią.
-Poczekaj idę się ubrać.
Ubrałam się modnie i wygodnie.Jeszcze tylko lekki makijaż.Po jakimś czasie usłyszałam krzyki dobiegające z mojego pokoju.
-Najwyraźniej mnie kocha!
-Wybaczyłaś mu?!-zapytał Harry widząc mnie.
-Tak i tobie nic do tego.
-Sky... ugh lepiej zacznij się pakować.
-Ale ja nigdzie nie jadę!
-Jedziesz.
-Nie.Mam prawie 18 lat i ja decyduję co robię.
-Prawie robi wielką różnicę, poza tym będziesz musiała.
-Nic nie muszę.
-Sky!
-Daniel wychodzimy.
Schodziłam pewnym krokiem, trzymając za rękę Daniela.Mijając salon celowo przytuliliśmy się do siebie.Wszystkie oczy były skierowane w naszą stronę.Cieszyłam się pod nosem z tej chwili mimo, że i tak wiedziałam że będę musiała się spakować albo ktoś zrobi to za mnie.
Zawsze byłam tą małą dziewczynka popełniającą błędy na każdym kroku.Wszyscy zawsze na mnie krzyczeli, pouczali.Jazda konna to jedyna rzecz, która wychodzi mi najlepiej, znaczy tak myślę.Chciałabym i staram się pokazać się, że jestem na tyle odpowiedzialna by zamieszkać razem z Jessicą.Czasami mam po prostu ochotę spakować się i uciec z domu, potem wrócić i pokazać wszystkim jak dobrze sobie radzę.
Nikt o nic nie pytał.Tylko patrzyli.W końcu wyszliśmy z domu i powędrowaliśmy do skateparku.Tam spędziliśmy połowę dnia.Oczywiście nie obyło się od telefonowania mamy, Harryego i reszty... Byliśmy trochę głodni i poszliśmy na kebaby.Usiedliśmy w parku i zajadaliśmy się nimi.Uwielbiam spędzać z nim czas.To co się wydarzyło to już historia.Ważne by pamiętać najlepsze chwile.Tylko nie te, które psuje ci banda idiotów.
-Sky zbieraj się!
I wkroczył Harry ze swoją "epiką".Mówiłam piątka idiotów, debili.W tym momencie ich nienawidzę.
-Nie mam zamiaru.
-Nie dyskutuj tylko chodź!
Żeby zrobić im na złość usiadłam na mojego chłopaka okrakiem i zaczęłam namiętnie całować.Po chwili poczułam ucisk w tali.O HARRY W KOŃCU ĆWICZYŁEŚ MASZ TĄ SIŁĘ!Oderwał mnie od Daniela i przerzucił przez ramię.
-Przepraszam Sky musiałem użyć siły.
-Mówiłam ci już, że cię nienawidzę?
-Ależ skąd...
MAM WRAŻENIE, ŻE ONI PATRZĄ MI SIĘ NA TYŁEK!
-Czy mógłbyś mnie postawić?Dojdę na swoich nogach poza tym nie dobrze mi.Proszę Harry.
-Nie.
-Będę rzygać.
Momentalnie postawił mnie na ziemi i odsunął się o 2 kroki.Miałam okazję by uciec.Zawsze byłam od niego szybsza, ale czy teraz też to nie wiem, warto spróbować.
Tą ucieczką dobiegłam do domu.Świetnie!
Walizka w przedpokoju i znane mi bardzo dobrze buty.Czyżby Jessica też leciała?Oby tak nie chcę być z bandą idiotów sama.
-Sky, Jessica czeka u ciebie w pokoju.-powiedziała mama.
Od razu tam pobiegłam.Zobaczyłam ja zapłakaną.
-Jess co się stało?-zapytalam zmartwiona
-Nic.
-No gadaj.
-LECĘ Z TOBĄ!
Obie zaczęłyśmy krzyczeć ze szczęścia.Nie wiem czemu się cieszyłam... Ledwo co pogodziłam się z Danielem... Nie miałam jechać, a tu nagle się cieszę.Zostałam zmuszona lecieć, ale dobrze, że z najlepszą przyjaciółką.
W wolnej chwili gdy Jess poszła do łazienki napisałam do Daniela.On zawsze musi dzwonić zamiast pisać.Nie rozmawialiśmy długo bo nie było czasu... Pożegnałam się z nim chociaż tak i musieliśmy jechać na lotnisko.To wszystko trwało tak długo... Przez połowę lotu rozmawiałam z Jess, a potem zasnęłam.Obudziłam się dopiero w taksówce.Jessica też zasnęła.Za szybą widziałam wschód słońca.Jak pięknie.Jechaliśmy dobrą godzinę i chyba na dwie taksówki.Z miny Hazzy i Liama wywnioskowałam, że są bardzo zmęczeni więc pewnie pójdą spać.
Dojechaliśmy do jakiegoś domu.Był ogromny i cały dla nas.Zmęczeni wysiedliśmy z aut i wzięliśmy bagaże.Chłopacy znali już ten dom.Obie bardzo się nim zachwycałyśmy.Pokazali nam nasz pokój i poszli do swoich.
-Sky tu jest pięknie!Dziękuję, że mogę tu być z najwspanialsza przyjaciółką!
-Tak też mi się tu bardzo podoba.
Przytuliłam ją i poszłyśmy sprawdzić co u chłopaków.Cała piątka smacznie spała.Wykorzystałyśmy to i poszłyśmy na plażę.TU JEST WSPANIALE!
Nie chciałam tu lecieć, ale chyba nie będę żałować.
CO DZIEJE SIĘ Z DANIELEM POD NIEOBECNOŚĆ SKYLER?CO WYDARZY SIĘ NA WAKACJACH?CZY NA PEWNO SKY NIE BĘDZIE ŻAŁOWAĆ?
*************************************
HELOŁ!A więc jest już 3 rozdział!Przepraszam, że tak długo nie było :( Ale dużo nauki... Myślę, że z czasem będę tu częściej z rozdziałami a jak na razie cieszmy się tym co już jest :)
Myślę, że wam się spodobało :) Opinie mile widziane :* <3